26 sie 2009

Kto przestrzega reguł... ten umiera


Moim żywiołem pierwotnym jest woda. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie może być blisko... tak normalnie. Niesiony gówniarskim zuchwalstwem, zdawałem do Liceum Morskiego. Były dwa w Szczecinie i w Gdyni, ja do tego drugiego. Już na samo wspomnienie faktu obiłem się o śmiech belferek i klasy. Że niby dlaczego nie mogę normalnie, jak wszyscy do mechanika, co to podstawową kadrę terenową kształci...wydziwiam. Egzaminy jakoś poszły, tyle że rok jakiś taki dziwny był...pierestrojka. W sierpniu dostałem pocztą świstek, że Liceum Morskie ulega likwidacji...ot historia. .We wrześniu, to już trudno było o dobrą szkołę.. Widzisz, niby wywodzę się z klasy głównej dla panującego wtedy ustroju...albo ustrojstwa. Tyle że na miejsca jakie jeszcze zostały w szkołach i tak pierwsze weszły dzieciaki, milicjantów, nauczycieli, mundurowych...co za historia. Mi została mierna szkoła, książki w miejskiej bibliotece, miesiączki bibliotekarek....

A kalendarzy z żaglowcami świata nadal nie było w sklepach... historia absolutnie do dupy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz