12 maj 2011

Ja rozgrzebywacz gówna.

Życie jest w sumie proste. Nagle zostajesz postawiony przed warunkiem. "Wybór - coś - oni". Może to być warunek wiary, boga, ludzi, społeczności, partnera. I musisz wybrać. Albo jesteś z nami, albo won z naszej strony ulicy. I decyduj. Byle szybko. W życiu zawsze tak jest. Jeśli podejmiesz decyzję szybko, możesz wygrać, lub przegrać. Jeśli tego nie zrobisz, zawahasz się. Jesteś głupkiem bo i tak cię wykończą, a na dodatek nazwą, niedojdą, świrem, nieprzystosowanym lub kimkolwiek innym niż "oni". A przecież nikt nie chce żyć wykluczony, tak naprawdę nikt nie chce taki być...I tak powoli stajemy się coraz bardziej samotni. Po drodze zostawiają nas kobiety które kochaliśmy, miejsca w których byliśmy szczęsliwi. I tak naprawde każy warunek powoduje że w pewnym sensie wybieramy zawsze źle. Zawsze my... lub ktoś, musi sie pogodzić ze stratą. Na zawsze. I tylko samotnośc jest coraz bliżej. Jak wahadło które akurat biegnie w Twoją stronę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz